Dobra praca po studiach z fizjoterapii. Co zrobić, aby ułatwić sobie start w zawodzie?

Dobra praca po studiach z fizjoterapii. Co zrobić, aby ułatwić sobie start w zawodzie?

Aktualnie fizjoterapia jest jednym z najbardziej pewnych i przyszłościowych zawodów w Polsce. Wydziały rehabilitacji otwierają się na uczelniach wyższych jak grzyby po deszczu, a co roku kolejna rzesza młodych absolwentów fizjoterapii rozpoczyna swoją karierę zawodową.

Nowe, prywatne kliniki i gabinety rehabilitacji otwierają się w szalonym tempie, a wraz z nimi pojawiają się coraz większe możliwości na rynku pracy. Nie oznacza to jednak, iż świeżo „upieczeni” fizjoterapeuci mają łatwy start i zaraz po studiach zawsze znajdują swoje idealne miejsce do leczenia pacjentów. Konkurencja w zawodzie jest ogromna i z roku na rok rośnie coraz bardziej.

W jaki sposób ułatwić sobie zdobycie pierwszej, dobrej pracy po tak popularnym kierunku, jakim jest fizjoterapia? Jak wykorzystać czas studiów, aby w oczach przyszłego pracodawcy pokazać się z jak najlepszej strony? Poniżej znajdziesz kilka prostych sposobów na podwyższenie swoich kwalifikacji i łatwiejszy start w karierze zawodowej fizjoterapeuty.

 

1. Wybór uczelni.

Niby to sprawa oczywista. Im uczelnia wyżej w rankingach jakości kształcenia, tym lepsze możliwości w przyszłości na znalezienie dobrze płatnej pracy. Ale czy na pewno? Osobiście co do rodzaju uczelni mam swoje przemyślenia.

Moim zdaniem uczelnie państwowe kształcące fizjoterapeutów w Polsce nadal mają dość dużą przewagę jakościową nad uczelniami prywatnymi, jednak różnica poziomów zaciera się z roku na rok. Jakby nie patrzeć: dobry student mający szansę studiować za darmo na uczelni państwowej zawsze wykorzystuje taką możliwość, pozostawiając sobie „furtkę” w postaci uczelni prywatnej na wypadek nie dostania się na wymarzony, bezpłatny kierunek.

Bardzo częstym pytaniem studentów jest wybór pomiędzy AWF, a Uniwersytetem Medycznym. Osobiście studiowałem na obu rodzajach uczelni i z doświadczenia na pewno ponownie wybrałbym AWF. Dużo większa swoboda podczas odbywania praktyk, wiele przydatnych zajęć na pograniczu sportu i medycyny, luźny klimat i masa fajnych, pozytywnych ludzi, dla których walka o stypendia najlepsze oceny (tzw. wyścig) nie jest priorytetem w studiowaniu. Oczywiście, Akademie Wychowania Fizycznego mają również swoje minusy (np. zazwyczaj brak zajęć w prosektorium), ale w mojej ocenie zdecydowanie bardziej uczą współpracy z innymi studentami i ułatwiają start po studiach.

 

2. Wykorzystanie środków przekazu XXI wieku.

Internet. Największa i najbardziej zaśmiecona baza informacji na świecie, również jeśli chodzi o fizjoterapię. Grzechem byłoby nie wykorzystać jego możliwości podczas nauki zawodu, jednak znalezienie w nim wartościowych treści nie należy do najłatwiejszych zadań dla niedoświadczonego studenta. Osobiście polecam śledzić strony prawdziwych pasjonatów rehabilitacji (niektórych z nich znajdziesz w poście: „8 blogów fizjoterapeutycznych, które warto śledzić.”), których umysł jest otwarty na nową wiedzę, a umiejętności są potwierdzone wieloma godzinami szkoleń specjalistycznych.

Oczywiście nie można również zapominać o medycznych bazach danych, w których możesz znaleźć to, co w nauce najważniejsze: badania na bazie Evidence Based Medicine (EBM) wyznaczające najnowsze standardy rehabilitacji. Do najpopularniejszych należy na przykład PubMed, z którego ja bardzo lubię korzystać w codziennej praktyce fizjoterapeutycznej. Pełny dostęp do najlepszych baz danych znajdziesz w każdej bibliotece uczelnianej.

 

3. Nawiązywanie kontaktów.

Nie od dziś wiadomo, że w każdej branży zawodowej nie ma lepszego (i łatwiejszego) sposobu na zdobycie pracy jak sprawdzone kontakty międzyludzkie. Im więcej osób związanych z fizjoterapią znasz, tym prawdopodobnie szybciej uda Ci się rozpocząć karierę zawodową po studiach. Oczywiście ilość kontaktów nigdy nie jest stuprocentowym pewniakiem na dostanie się np. do wymarzonej kliniki, jednak pokazanie się od dobrej strony na praktykach, czy spotkaniach fizjoterapeutów jest mocną kartą przetargową podczas późniejszej rekrutacji.

Pamiętaj również, że w dzisiejszych czasach im więcej znajomych z branży, tym więcej świeżych informacji np. o rozpoczynającej się rekrutacji w danej klinice, nowych szkoleniach, czy wartościowych konferencjach organizowanych w Twoim mieście. To nie wstyd wykorzystywać wszystkie fajne możliwości jakie Ci się nadarzają. Każdy z nas to robi.

 

4. Dobre jakościowo praktyki.

To w mojej ocenie najważniejsze kryterium szybkiego zatrudnienia po studiach. To nie ilość szkoleń i wiedzy teoretycznej (choć te również są bardzo istotne), a umiejętności praktyczne są najbardziej kluczowe dla przyszłego pracodawcy. Dobre, sprawdzone kliniki zazwyczaj nie zatrudniają nowych pracowników na zasadzie otwartej rekrutacji. W przypadku wolnego etatu w pierwszej kolejności odzywają się do zaprzyjaźnionych stażystów, którzy po godzinach spędzonych na praktykach znają system pracy kliniki, są na „ty” z większością pracowników, a czasem nawet z niektórymi pacjentami.

Dobry praktykant, który wykaże się wiedzą i umiejętnościami pracy w zespole prędzej, czy później zawsze znajdzie w nim swoje miejsce. Dla pracodawcy to dużo większy „pewniak” do zatrudnienia niż kompletnie nieznana osoba nawet z fajnym CV. Z doświadczenia dodam tylko, że warto odbywać praktyki w kilku wysokiej klasy klinikach i nie ograniczać się do jednego miejsca. Zwiększa to ilość kontaktów (patrz punkt 3.) oraz spojrzenie na różne systemy i metody pracy w zespole terapeutycznym.

 

5. Szkolenia i konferencje fizjoterapeutyczne.

Tego punktu za wiele tłumaczyć nie trzeba. Nie będę Cię oszukiwać, że po 5 latach studiów młody fizjoterapeuta jest w pełni przygotowany do pracy zawodowej. Podstawą wiedzy najlepszych specjalistów są dobrej jakości szkolenia i konferencje, dlatego im szybciej zaczniesz inwestować w samokształcenie, tym lepiej dla Ciebie.

Oczywiście nie sztuką jest zrobić 50 szkoleń teoretycznych i nie mieć pojęcia jak zabrać się za pracę z pacjentem. W mojej ocenie dużo fajniejszym rozwiązaniem na początek jest inwestycja w jedną, wielomodułową metodę terapeutyczną, która przedstawia kompleksowe podejście i daje wstępny warsztat pracy z różnymi przypadkami pacjentów. Nie zachęcam przy tym do zamykania się tylko w tej jednej metodzie, ale od czegoś musisz zacząć.

Jeśli chcesz dowiedzieć się jakie szkolenia ja wybrałem podczas swojej fizjoterapeutycznej ścieżki i jakie są ich plusy i minusy to przeczytaj dwa poniższe posty:

a) W JAKIE KURSY DLA FIZJOTERAPEUTÓW WARTO ZAINWESTOWAĆ? CZĘŚĆ I.

b) W JAKIE KURSY DLA FIZJOTERAPEUTÓW WARTO ZAINWESTOWAĆ? CZĘŚĆ II.

 

Szkolenia fizjoterapeutyczne to nie tylko wiedza teoretyczna i praktyczna, 
ale również możliwość nawiązywania bezcennych kontaktów zawodowych.

 

6. Budzenie w sobie pasji.

Tak naprawdę to ostatni punkt tego wpisu powinien się znaleźć na miejscu pierwszym, ponieważ fizjoterapeuta bez pasji nigdy nie będzie dobrym specjalistą. Nawet piekarz bez pasji nigdy nie będzie dobrym piekarzem! Ludzie fascynujący się swoim zawodem „zarażają” dobrą energią i nie muszą przekonywać do siebie potencjalnych pracodawców.

Jeśli podczas studiów pokochałeś fizjoterapię to zrób wszystko żeby tą „miłość” utrzymać, a praca zacznie cię szukać sama. 🙂

Udostępnij:
Share on Facebook
Facebook

18 komentarzy

  • Patryk
    12 marca 2018 at 13:13

    Witam, super wpis, co jeśli nadal nie wiem czy fizjoterapia to kierunek ktory będzie sto procent mój? Jest kilka fajnych przedmiotow ktore naprawde są wartosciowe dla mnie, a kilka niekoniecznie, a wszystkie skladaja sie na pracę fizjoterapeuty w mniejszym czy wiekszym stopniu. Jakaś rada? 2 semestr pierwszego roku AWF oczywiście 🙂

    • Piotr
      Piotr
      17 marca 2018 at 08:57

      Witam,
      tu nie ma złotych rad. Przemyśl za i przeciw i sam zdecyduj, czy chcesz dalej studiować fizjo, czy masz lepsze opcje. 🙂 Zawsze są przedmioty, które kompletnie nie interesują studenta, ale cała sztuka w tym, aby znaleźć swoją „niszę” i wykorzystać ją do granic możliwości. Ja też nie lubię pediatrii, kardiologii, reumatologii, a nawet czystej neurologii. Kocham tylko ortopedię i tylko w tym pracuję aktualnie. 🙂 Nie ma się czym przejmować. 😀 pozdrawiam!

  • Magda
    12 marca 2018 at 23:48

    Hmmm…spoko artykul. Ja od siebie bym dodala ze nigdy bym nie wybrala Uniwersytetu ( za moich czasow byla Akademia Medyczna) Medycznego mimo ze sama skończyłam 12 lat temu w Poznaniu ( mimo prosektorium etc). Za moich czasów ( studia w trybie jeszcze 5cio letnim) wykładowcy nie mieli pojęcia czego nas uczyć, pamietam ze z laryngologii poziom był żenujący oprócz wyłożenia teorii (bo nasi wykładowcy byli lekarzami i za diabła nie wiedzieli nic np o rehabilitacji mowy). Po studiach dopiero kończąc Rakowskiego czy tez inne kursy (w Polsce jeszcze raczkujące notabene) zaczęłam się czegoś uczuć …pomimo rozpoczęcia doktoratu i wykładania anatomii funkcjonalnej wyjechałam z PL (podłoże było bardziej osobisto-rodzinne). Mieszkam w US od 10 lat, od 3ch lat jestem licencjonowanym fizjoterapeuta, tzw DPT tutaj (zajęli mi sporo czasu by dorobić z tytułu mgr do ich doktora) i muszę przyznać ze poziom wiedzy w PL vs USA na programie fizjoterapii jest nieporównywalny (chyba ze się to zmieniło od czasu gdy ja byłam studentka). Wiąże się to z faktem ze w Polsce zawód fizjpterapeuty jest nieuregulowany ( chyba ze się to zmieniło, nie jestem na bierząco). Kolejna rzecz, która powinna być obowiązkowa
    (moim zdaniem) jest ze w Stanach, nie ważne jaka uczelnie kończysz musisz podejść do egz końcowego by uzyskać licencje
    (coś ale LEK w Polsce), egzamin trwa 5 godz i składa się z 250 pytań. Jak zdasz, dostajesz licencje (ja zdawałam 3razy, za kazdym razem brakowało mi 5 lub 3 punktów) Mimo ze była to najtrudniejsza czesc, to sadze ze warto- w PL coś takiego by się przydało. Tu fizjoterapeuta diagnozuje pacjenta, nie lekarz. A co 2 lata musisz odnowić licencje, a w związku z tym uzyskać 24 punkty na kursach doszkalajacych (wybierasz co lubisz i w czym pracujesz i w większości pracodawca refunduje kursy). Na koniec, uważam ze zawód fizjoterapeuty jest świetny i mam nadzieje ze będzie w Polsce mocniej doceniany.
    Serdecznie pozdrawiam Piotr, świetny blog, czasem podczytuje jak mam czas! Keep up the excellent work?

    • Piotr
      Piotr
      17 marca 2018 at 09:09

      Hej!
      Aktualnie od zeszłego roku przeszła nowa „Ustawa o zawodzie fizjoterapeuty”, która reguluje naszą pracę dokładnie w taki sam sposób jak w Stanach (egzamin końcowy, obowiązkowe szkolenia i punkty itp.). Gonimy trochę wiodące państwa jeśli chodzi o fizjoterapię i myślę, że aktualnie na rynku nie mamy się już czego wstydzić. Poziom uczelni rośnie z roku na rok, również aktualnie w prywatnej fizjoterapii diagnozujemy i leczymy pacjenta od a do z często bez wsparcia lekarza. 🙂 Dzięki za post, fajnie poczytać jak to wygląda za granicą. Sam zastanawiałem się nad Stanami jakiś czas. 🙂 Pozdrawiam!

  • Konrad
    9 maja 2018 at 13:36

    Panie Piotrze, pisałem teraz maturę, od początku liceum planowałem być fizjoterapeutą i zapowiada się na to, że pójdę na AWF w Warszawie. Czy jest coś co mógłbym robić już w tym momencie, żeby się przygotowywać do zawodu? Im wcześniej tym lepiej i chciałbym jakoś wykorzystać ten czas

    • Piotr
      Piotr
      10 maja 2018 at 19:25

      Witaj,
      osobiście na razie wykorzystałbym wolny czas ile się da. Na naukę będzie jeszcze czas w roku studenckim. 🙂 Pozdrawiam!

  • Klaudia
    12 maja 2018 at 08:19

    A jaką uczelnię by Pan polecił do studiowania fizjoterapii? Kończę właśnie liceum i zastanawiałam się nad Collegium Medicum w Krakowie..

    • Piotr
      Piotr
      13 maja 2018 at 17:46

      Witam,
      wszystkie Państwowe AWF-y i uczelnie medyczne w dużych miastach Polski. Szczególnie polecam Warszawę. Pozdrawiam!

  • Ola
    12 czerwca 2018 at 19:16

    Cześć. Jestem studentką 3 roku, za niecały miesiąc obrona licencjatu. Czy Pana zdaniem dobrym pomysłem jest zrobienie technika masażystę w trakcie studiów magisterskich? Odbywa się to przez 2 lata i tylko w weekendy, jest całkowicie bezpłatne i kończy się egzaminem państwowym. Ma to sens? Warto?

    • Piotr
      Piotr
      17 czerwca 2018 at 17:54

      Witam,
      nie warto. Pozdrawiam!

  • Paulina
    15 lipca 2018 at 22:16

    Która uczelnie lepiej wybrać? Dostałam się na umed Wrocław (do 18.07 powinnam dostarczyć dokumenty), na UMB listy będą dopiero 19.07, ale powinnam się dostać. Mam o 30pkt więcej niż zeszłoroczny ostatni próg. Niestety na WUMie jestem na rezerwowej (100miejsce), szkoda, że liczą ustny angielski a nie matematykę, która zdałam na 96%. Z góry dziękuję za poradę

    • Piotr
      Piotr
      16 lipca 2018 at 23:23

      Witam,
      proszę wybrać samemu. Takie decyzje powinny należeć do osoby, która wybiera się na studia, nie do fizjoterapeuty z internetu. Nie może ktoś wybierać za Panią całe życie. 🙂 Pozdrawiam!

  • Klaudia
    16 lipca 2018 at 13:49

    Witam,
    Mam pytanie odnośnie uczelni. Od 2 lat wiem co chce robić w życiu, moim marzeniem jest fizjoterapia. Niestety nie udało mi się dostać na Warszawski AWF. Wiem co mogę poprawić, miałabym spore szanse aby dostać się za rok, ale wolałabym nie marnować roku nauki. Czy Wyższa Szkoła Rehabilitacji lub Mazowiecka Uczelnia Medyczna według Pana może dorównać AWF-owi? Jeśli tak, to WSR czy MUM?
    Dziękuję z góry za odp. Pozdrawiam.

    • Piotr
      Piotr
      16 lipca 2018 at 23:24

      Witam,
      nie ma raczej na to szans żeby jakakolwiek z tych uczelni była podobna poziomem do AWF Warszawa. Pozdrawiam!

      • K
        17 lipca 2018 at 07:33

        Rozumiem, czyli według Pana idąc na jedną z tych uczelni prywatnych pomimo ciężkiej pracy i szkoleń raczej nie mam szans na bycie bardzo dobrą fizjoterapeutką? Męcze Pana pytaniami o te uczelnie, ponieważ jestem teraz na rozstaju dróg i przed Pańską odpowiedzią poważnie rozważałam mum lub wsr, teraz nie wiem co robić. Przepraszam i pozdrawiam

        • Piotr
          Piotr
          23 lipca 2018 at 18:51

          Tego nie napisałem. Napisałem tylko, że według mnie żadna z tych uczelni nie jest dobra jakościowo. Pozdrawiam!

  • Kamila
    28 listopada 2018 at 22:07

    Super wpis. Właśnie kończę fizjoterapię na drugim stopniu i faktycznie, gdybym miała znów wybierać , wybrałabym AWF z tych względów co opisałeś. Właściwie mamy teraz wciąż te same placówki ( nie mamy możliwości wyboru) co na licencjacie i nic nowego w ciągu dwóch lat na drugim stopniu tak naprawdę się nie nauczyłam. Szkoda,że nie natrafiłam na twój blog 2 lata temu. Pozdrawiam

    • Piotr
      Piotr
      2 grudnia 2018 at 18:25

      Witam! Nic straconego, warto po prostu może zrobić dodatkowe praktyki/staże w dobrych klinikach na własną rękę. 🙂 Pozdrawiam!

Napisz komentarz

PARTNERZY