Operacje kręgosłupa. Dlaczego wykonywane są zbyt często?

Operacje kręgosłupa. Dlaczego wykonywane są zbyt często?

Operacje kręgosłupa są na świecie wykonywane zbyt szybko i zbyt często. To fakt. Od lat prowadzone są badania, które niezaprzeczalnie pokazują, iż decyzja o zabiegu neurochirurgicznym, mającym na celu zmniejszenie dolegliwości bólowych pacjenta w ogromnej ilości przypadków jest podejmowana zbyt pochopnie. Dlaczego tak się dzieje? Czy to tylko zbyt szybka decyzja ze strony lekarza jest głównym powodem rosnącej z roku na rok rzeszy pacjentów, których można było leczyć zachowawczo? Dziś spojrzę krytycznym okiem głównie na swoje podwórko, jakim jest fizjoterapeutyczne leczenie bólu kręgosłupa w Polsce.

 

Profilaktyka bólu kręgosłupa.

Można się sprzeczać co do różnych rzeczy, ale co do tego chyba nikt z nas nie ma wątpliwości. Profilaktyka bólu kręgosłupa w realiach polskiej służby zdrowia (czy idąc nawet dalej: polskiego szkolnictwa) nie istnieje!

Nikt nie uczy Ciebie, potencjalnego pacjenta „kręgosłupowego” jak powinieneś siedzieć w ławce w szkole lub przy biurku w pracy, w jaki sposób możesz podnieść 15 kilogramowego syna, czy ustawić fotel w samochodzie by nie robić Twojemu kręgosłupowi pod górkę. Totalną rzadkością są również pracownicze biurka o regulowanej wysokości (spotykane za to nagminnie np. w skandynawskich firmach nawet w Polsce) pozwalające na pracę w pozycji stojącej, czy ergonomiczne krzesła, na których spędzasz 8 godzin dziennie 5 razy w tygodniu. Znikomy odsetek firm rozumie, iż wprowadzenie prostych zasad ergonomii podczas pracy zmniejsza ilość zwolnień spowodowanych problemami pracowników z bólem kręgosłupa. To nie mit, to czysty fakt, który zrozumiały już duże korporacje za oceanem, a nawet bliżej, za Morzem Bałtyckim (np. Szwecja, Norwegia, Finlandia).

Innym problemem jest również fakt, iż Ty sam również o tą profilaktykę nie dbasz. Z ostatniego roku pamiętam tylko jednego pacjenta, który zjawił się u mnie w celu wstępnej diagnostyki i rutynowego „przeglądu”, czy nie należy do osób w grupie ryzyka kontuzji kręgosłupa (przy okazji dodam, iż był to rewelacyjnie sprawny 45 latek). Czymże różni się kontrolny przegląd zębów u stomatologa, czy profilaktyczna mammografia od prewencyjnego zadbania o swój narząd ruchu wizytą u fizjoterapeuty? Pamiętaj, że to właśnie Twój układ mięśniowo-szkieletowy daje Ci możliwość czerpania przyjemności z każdego dnia, jeśli działa w pełni sprawnie i bezbólowo.

 

Ból „przechodzony”.

Przewlekły ból kręgosłupa to najczęstszy problem, z jakim pacjent zjawia się u fizjoterapeuty. Rekordziści potrafią cierpieć z jego powodu kilkadziesiąt lat zanim zaczną robić pierwsze kroki medyczne w kierunku pozbycia się dolegliwości. Gratuluję wytrwałości graniczącej z brakiem rozsądku (ująłem to nader delikatnie).

Tak, to również Twoja wina, pacjencie, że kiedy już podejmiesz się leczenia swojego kręgosłupa często jest już o kilka lat za późno i nieuchronnie czeka Cię zabieg operacyjny! Nie żyjemy w kraju trzeciego świata, gdzie o fizjoterapeucie nikt nie słyszał. Nawet w naszej, beznadziejnie zorganizowanej służbie zdrowia jesteś w stanie odnaleźć dobrego jakościowo specjalistę, który pomoże Ci pozbyć się bólu i spróbuje zatrzymać/spowolnić postępujące zmiany degeneracyjne Twojego kręgosłupa. To na prawdę nie wymaga lotu w kosmos, często jest to łatwiejsze niż myślisz. Wystarczy tylko chcieć póki nie jest za późno.

 

Niekompetencja fizjoterapeutów.

Dzisiaj i nam, specjalistom od leczenia układu ruchu się dostanie. Uważam, że zasłużenie. Ileż to razy słyszałem od moich kolegów fizjoterapeutów, że w NFZ „się nie da”. Ponoć system stworzony jest tak, że o jakościowej pracy można tylko pomarzyć. Pacjent trafiający w Twoje ręce jest zielony jak wiosenna trawa (sorry pacjencie!) i nierzadko ufa Ci bezgranicznie. On chce tylko wyzdrowieć i wierzy, że seria bzdurnych zabiegów fizykoterapeutycznych, którym go poddajesz to najlepsze rozwiązanie na jego schorzenie, ponieważ właśnie to zostało mu zalecone przez lekarza. Twoim cholernym obowiązkiem jako specjalisty jest poinformowanie go, że tak nie jest jeśli możesz mu pomóc inaczej (czytaj szybciej). I uwierz mi na słowo, pacjenci są w stanie wydać ostatnie pieniądze jeśli widzą, że terapia jest skuteczna i mogą pozbyć się bólu. Co więcej, będą Ci za to dozgonnie wdzięczni i przyślą do Ciebie znajomych.

Fizjoterapeuto, zacznij widzieć w tym wszystkim pacjenta, nie tylko pracę do wykonania. Czujesz, że nie masz dostatecznej wiedzy by pracować manualnie i wolisz fizykoterapię? Zacznij się szkolić i nabierać wprawy lub po prostu zmień zawód. Nie niszcz opinii o skuteczności fizjoterapii, na którą inni pracują codziennie własnymi rękami. Nie masz pieniędzy na szkolenia? Nigdy nie będziesz ich mieć jeśli będziesz pracować w ten sposób. Nikt nie chce wracać do specjalisty, który mu nie pomógł.

(PS. Tak, aktualnie pracuję tylko z pacjentem prywatnym, jednak zarządzałem wcześniej placówką NFZ. Wiem, że w każdym z tych przypadków da się pracować dobrze lub źle jakościowo).

 

Pochopna decyzja lekarza.

Na koniec krótko o błędach lekarskich. W mojej opinii nie ma ich wcale tak dużo, jak można by sądzić z wypowiedzi środowiska medycznego jeśli chodzi o neurochirurgię kręgosłupa. Nierzadko to właśnie nasza (fizjoterapeutów) wina, że pacjent jest kwalifikowany do zabiegu bez próby leczenia zachowawczego. Lekarze nie znają się na fizjoterapii (bo nie muszą) i to naszym obowiązkiem jest udowodnienie im, że niejednego pacjenta możemy jeszcze uratować przed skalpelem. Jeśli nie pokażemy im własnych możliwości sami o to nie poproszą. Oni wykonują swoją pracę prawidłowo, my też to róbmy.

Nie bójmy się rozmawiać z lekarzami i przekonywać ich, że jesteśmy w stanie pomóc w danym przypadku i odwlec zabieg operacyjny. To my, fizjoterapeuci powinniśmy wychodzić z inicjatywą i przedstawiać swoją propozycję leczenia. Oczywiście, w wielu przypadkach może być ona nieskuteczna, ale jeśli jako fizjo pomożesz chociaż części pacjentów przeznaczonych na stół już wzbudzisz większe zaufanie środowiska lekarskiego. Neurochirurgom nie zależy na krojeniu każdego pacjenta, który zgłosi się do nich z bólem kręgosłupa. Będą Ci wdzięczni jeśli uda Ci się wyleczyć przynajmniej część z tych osób.

Udostępnij:
Share on Facebook
Facebook

23 komentarze

  • Iza
    10 października 2016 at 22:52

    Świetna strona, świetne wpisy mądre i jakże trafne. Wniosek jest taki ,nie szukajmy winy w lekarzach czy nfz tylko starajmy się jak najlepiej pomóc pacjentowi wszystkimi możliwymi dostępnymi nam środkami .Przy tym szkoląc się i poszerzając swoje kompetencje jako fizjoterapeuci aby się ciągle rozwijać ,iść do przodu 😉

    • Piotr
      Piotr
      11 października 2016 at 10:20

      Dokładnie! Cieszę się, że jest trochę terapeutów w Polsce myślących podobnie. Pozdrawiam!

  • ewela
    25 listopada 2016 at 21:15

    O trafine w dziesiątkę! Zostałam skierowana na zabieg neurochirurgiczny!!! I cały czas noszą w sobie niepewność czy się zdecydować! Przydałaby mi się Pana Piotra konsultacja!

    • Piotr
      Piotr
      28 listopada 2016 at 19:36

      Zapraszam serdecznie. Kontakt z Kliniką Lekmed, z którą współpracuję w zakładce na stronie. 🙂 Pozdrawiam!

  • Diana
    24 stycznia 2017 at 21:55

    Również mam dylemat czy moja operacja to już konieczna konieczność. Takich fizjoterapeutów nam potrzeba! Syndrom Bertolottiego w Polsce znany nie jest 🙁 nie wiem już gdzie szukać.
    I czy ruchomość kości krzyżowej da się manualnie ustabilizować?

    • Piotr
      Piotr
      25 stycznia 2017 at 18:03

      Witam serdecznie. Pisząc ‚ruchomość rozumiem, że ma Pani na myśli nadruchomość? Są protokoły treningu funkcjonalnego nastawionego na stabilizację kości krzyżowej, ale osobiście uważam, że nie mają one dużej skuteczności. Stosuje się również zaopatrzenie ortopedyczne, którym można wspomóc terapię nadruchomości. W skrajnych przypadkach stosuje się stabilizację chirurgiczną. Pozdrawiam.

      • Diana
        26 stycznia 2017 at 10:57

        Bardzo dziękuję za odpowiedź i poprawkę 🙂 od fizjoterapeuty, neurochirurga i ortopedy usłyszałam właśnie taką diagnozę W czerwcu czeka mnie właśnie stabilizacja.

  • ewa
    24 lutego 2017 at 12:02

    Witam!!Mam przepukline na odcinku l4-l5 przepulkina lewostronna z uciskami na korzenie nerwowe do tego ucisk na noge lewa .Często mam rwe kulszowa taka gdzie noga mi się wykreca ,do tego uczucie rwa nia jakby prąd mnie kopał w nodze. Chodzilam na rehabilitacje nawet zakupiłam pasy treningowe żeby rozciągać kręgosłup i nic nie pomaga .Czy można mi jeszcze pomoc rehabilitacja czy juz tylko operacja ??Proszę o poradę

    • Piotr
      Piotr
      25 lutego 2017 at 07:54

      Nie jestem w stanie tego określić bez badania i obejrzenia MRI. Jeśli była Pani u naprawdę dobrego fizjoterapeuty i nie pomogło to przez okres co najmniej 6 tygodni to jest to względne wskazanie do leczenia operacyjnego. Pozdrawiam.

  • ewa
    25 lutego 2017 at 08:58

    Dziękuje za odpowieź!!Szkoda ,że mam trochę daleko do Pana jestem z okolic Działdowa (warm-mazurskie )bo z chęcią skonsultowalabym moje dolegliwości! !i Może z Olsztyna mógłby Pan kogoś polecić (fizjoterapeute)byłabym wdzięczna! !Pozdrawiam

    • Piotr
      Piotr
      26 lutego 2017 at 15:07

      Mateusz Worobel w Olsztynie lub Centrum Biernat. Pozdrawiam. 🙂

  • ewa
    26 lutego 2017 at 20:42

    Dziękuję ☺

    • Wojtek
      12 sierpnia 2017 at 09:52

      Witam Panie Piotrze
      Jestem po drugiej operacji l4 l5 nawrotowa przepuklina lewostronna, ale ta druga to tylko i wyłacznie z mojej winy sam na nią zapracowałem. Po jakim czasie powinienem zacząć recgabilitację, jestem 3 dni po operacji. Wiem że już powinienem zacząć robić mobilizację blizny. Jakie ćwiczenia robić tuż po operacji. Wiem też że powinienem tylko leżeć i chodzić i nie siedzieć. Jak Panie Piotrze postępować żeby znowu nie narozrabiać ? Teraz obchodzę się z kręgosłupem bardzo ostrożnie. Poprzednio wróciłem do częsciowej aktywności już po miesiącu, po dwóch odbyłem długą trasę samochodem, a po trzech miesiącach wróciłem do pracy. Chyba wszystko trochę za wcześnie, prawda Panie Piotrze ?
      Pozdrawiam

      • Piotr
        Piotr
        15 sierpnia 2017 at 07:54

        Witam,
        prawda. 🙂 Proszę już zacząć rehabilitację z sensownym, sprawdzonym fizjoterapeutą i stosować się do jego zaleceń. To jedyna możliwość uchronienia kręgosłupa przed kolejnym uszkodzeniem. Proszę nie leczyć się samemu. Pozdrawiam!

  • Radek
    26 kwietnia 2017 at 04:47

    Panie Piotrze jest Pan może z Warszawy prosiłbym o konsultacje pozdrawiam

    • Piotr
      Piotr
      26 kwietnia 2017 at 20:43

      Witam. Kontakt ma Pan na blogu. Pozdrawiam.

  • Alicja Rutkowska
    12 maja 2017 at 22:35

    Witam. Panie Piotrze mam zeslizg kregu l5 s1 8mm czy musze poddac sie operacji.czekam juz w kolejce.dziekuje

    • Piotr
      Piotr
      14 maja 2017 at 13:08

      Musi Pani poddać się rehabilitacji. Pozdrawiam.

  • Bernadeta
    5 września 2017 at 05:27

    Syna czeka operacja kręgosłupa przepuklina lędźwiowa lewostronna czy mógłby Pan polecić dobrego fizjoterapeutę z Chełma lub Lublina, niestety Warszawa jest za daleko.

    • Piotr
      Piotr
      6 września 2017 at 21:38

      Witam,
      niestety nie mam na dzień dzisiejszy nikogo w 100% poleconego w tamtych okolicach. Pozdrawiam!

  • Marta
    2 lipca 2018 at 13:00

    Dzień dobry
    Mam problemy z kręgosłupem szyjnym i lędźwiowym – przepuklina. Przez 8 tygodni tego roku miałam dolegliwości: ból lędźwi, rąk, pieczenie w stopach, drętwienie dłoni. Po rehabilitacji ustąpiło. Przez miesiąc było wszystko ok. Potem przeciążyłam znowu kręgosłup. Teraz trwa to już 6 tydzień i zastanawiam się nad zmianą rehabilitanta, bo nie ma poprawy. Co Pan o tym myśli, czy może mi Pan polecić dobrego rehabilitanta w Krakowie i lekarza neurologa? Pozdrawiam.

  • Majka
    10 lutego 2019 at 19:00

    Mądre słowa Panie Piotrze. Zastanawia mnie tylko – cytuję fragment o lekarzach:
    „……jesteśmy w stanie pomóc w danym przypadku i odwlec zabieg operacyjny…..” Nie pasuje mi tu słowo „odwlec”. Jest to jednoznaczne z tym,że operacja jest nieunikniona tylko w późniejszym terminie. Osobiście wolałabym przejść ją w wieku 45 a nie np.60 lat. Wiem jednak,że może choć wcale tak nie musi być. Wiele po rehabilitacji zależy od nas samych i wcale nie musimy trafić pod nóż. Czyż nie mam racji ?

Napisz komentarz

PARTNERZY