Telerehabilitacja. Chwilowy trend, czy rozwiązanie na stałe?

Nadeszły dziwne czasy. Czasy, na które nikt z nas nie mógł się przygotować dużo wcześniej. Po pierwszym kwartale 2020 roku polscy fizjoterapeuci, jak wszystkie inne zawody na świecie, dotkliwie odczuli szerzącą się w ekspresowym tempie pandemię wirusa Covid19. Kilkutygodniowe, bardzo restrykcyjne ograniczenia w pracy gabinetów oraz klinik fizjoterapeutycznych wpłynęły negatywnie nie tylko na stan finansów wielu firm. Przede wszystkim odbiły się na zdrowiu naszych pacjentów, którzy w wielu przypadkach z dnia na dzień zostali pozbawieni możliwości kontynuowania aktualnej rehabilitacji.

Z drugiej strony, zazwyczaj to właśnie ciężkie czasy, kryzysy ekonomiczne i nagłe zmiany pojawiające się na skalę światową kreują innowacyjne rozwiązania oraz przyspieszają tworzenie nowych dziedzin w naszym życiu. Nie inaczej jest w aktualnym przypadku. Brak możliwości stacjonarnego leczenia pacjentów przyspieszył trend, który od wielu lat „raczkował” w środowisku opieki zdrowotnej: nastąpił ekspresowy rozwój telemedycyny, w tym również telerehabilitacji.

Aktualnie chyba większość praktykujących fizjoterapeutów zadaje sobie pytanie, czy telerehabilitacja w ogóle ma sens i czy da się wypracować skuteczny system pracy z pacjentem, korzystając tylko z urządzeń mobilnych? Czy fizjoterapia prowadzona online może być co najmniej tak skuteczna jak ta, prowadzona stacjonarnie? Jeśli tak, to jak ją wdrożyć, aby była bezpieczna dla pacjenta i korzystna dla terapeuty? Warto odpowiedzieć sobie na te pytania już dziś.

Ekspresowy rozwój telemedycyny w ostatnich miesiącach otwiera nowe możliwości dla pacjentów oraz pracowników opieki zdrowotnej.

Miejsce telemedycyny w opiece zdrowotnej.

Nie oszukujmy się. W Polsce do marca 2020 roku telemedycyna praktycznie nie istniała. Konsultacje online oraz porady medyczne prowadzone drogą telefoniczną były zarezerwowane dla bardzo wąskiej grupy pacjentów. W przeświadczeniu lekarzy, fizjoterapeutów oraz innych specjalistów opieki zdrowotnej telemedycyna wiązała się z wyższym ryzykiem popełnienia błędu w sztuce, była nieefektywna, a rozwiązania do jej prowadzenia nie były tak sprawne, aby miało to większy sens.

W momencie pojawienia się światowej pandemii koronawirusa i globalnego lockdown’u ograniczenia dostępu do świadczeń zdrowotnych wymusiły absolutny „przewrót” w aktualnie działającym systemie opieki nad pacjentem, przekształcając go w pierwszym momencie w chaotycznie działający system usług telemedycznych. 

Aktualne, sześciomiesięczne doświadczenia z telemedycyną pokazują, iż w przypadku ogromnej liczby pacjentów obawy o jakość usług zdrowotnych online były nieuzasadnione, a ich stosowanie sprawdza się znakomicie także po okresie odmrożenia tradycyjnej medycyny. Teleporady pozwoliły zmniejszyć ilość bezzasadnych i niepotrzebnych wizyt w gabinetach lekarskich, skróciły kolejki oczekujących do poszczególnych specjalistów, a także rozpowszechniły np. przepisywanie permanentnie przyjmowanych przez pacjenta leków bez konieczności stania w horrendalnie długiej kolejce pod gabinetem lekarskim w przychodni.

Czy w takim razie rozwój usług telemedycznych ma również wpływ na funkcjonowanie dość specyficznej formy leczenia, jaką jest fizjoterapia?

Czy telerehabilitacja zastąpi tradycyjną pracę z pacjentem w każdym przypadku?

Telerehabilitacja. Czy to w ogóle ma sens?

Na początku muszę napisać jedno: absolutnie nie jestem zwolennikiem całkowitego przejścia na terapię online i chyba nikt nie wierzy, że jeśli życie nie zmusi nas wszystkich do rezygnacji z wizyt pacjentów u fizjoterapeutów w gabinetach, to telerehabilitacja zawładnie świat leczenia ruchem.

Z drugiej strony zaś warto wspomnieć, że wykonywanie zawodu terapeuty ruchowego wiąże się z długim i bliskim kontaktem z wieloma pacjentami każdego dnia. W dobie ograniczeń związanych z problemami epidemiologicznymi fizjoterapia jest jednym z zawodów wysokiego ryzyka przenoszenia wirusów. 

Z tego powodu można się spodziewać, że w przypadku przyszłych, hipotetycznych problemów epidemiologicznych ograniczenia dostępu do rehabilitacji stacjonarnej będą oczywiste i zostaną wprowadzone jako jedne z pierwszych restrykcji. Warto się na to przygotować i wcześniej przetestować dostępne na rynku programy do rehabilitacji prowadzonej w wersji online. Dotyczy to nie tylko nas, fizjoterapeutów, ale również pacjentów.

Jednak telerehabilitacja to nie tylko przymus związany z problemami społecznymi. To również świetna alternatywa do monitorowania i zdalnego prowadzenia pacjentów, którzy z różnych przyczyn nie mogą (lub nie chcą) dostać się do wybranego fizjoterapeuty na wizytę stacjonarną. To także doskonały sposób do udzielania porad osobom, które mają wątpliwości co do jakości i prawidłowych działań, podejmowanych w przypadku ich kontuzji.

Dla kogo telerehabilitacja może być skuteczna?

Oczywiście jak mawiał słynny slogan reklamowy: „jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. Telerehabilitacja, jak i inne procedury i rozwiązania w medycynie, wymaga odpowiedniej kwalifikacji, dlatego to rozwiązanie nie może być zastosowane u każdego. W takim razie kogo ja osobiście widzę oczami fizjoterapeuty jako świetnego kandydata do konsultacji online?

Przede wszystkim pacjentów, którzy wymagają szybkich porad werbalnych, mają wiele pytań co do swojej kontuzji, sposobu jej leczenia i nie wymagają bezpośredniej interwencji manualnej. W drugiej kolejności osoby, których leczenie kontuzji wymaga głównie dobrze dobranych ćwiczeń i regularnego ich wykonywania, a także zmian w funkcjonowaniu w życiu codziennym i w pracy. Tu świetnym przykładem są pacjenci z niespecyficznymi dolegliwościami bólowymi kręgosłupa lub stawów obwodowych, u których głównym kierunkiem leczenia jest zwiększenie świadomości zdrowych nawyków, podparte prostym treningiem ogólnorozwojowym. 

Po trzecie: pacjenci nie mający stałego dostępu do jakościowej fizjoterapii, wymagający permanentnego monitorowania procesu leczenia i progresu postępów pod ścisłą kontrolą specjalisty. W takim przypadku wybranie mniejszego zła jest priorytetem: lepiej prowadzić rehabilitację w wersji online, niż nie prowadzić jej wcale, pozostawiając pacjenta samemu sobie w walce z kontuzją. Co w takim razie z osobami np. po zabiegach operacyjnych?

Telerehabilitacja hybrydowa może być znakomitą opcją leczenia dla pacjentów nie wymagających częstych wizyt w gabinetach fizjoterapeutycznych.

Telemedycyna hybrydowa. Przyszłość rehabilitacji online.

Telerehabilitacja hybrydowa nie jest niczym nowym i odkrywczym. Od lat fizjoterapeuci nie mogący stale monitorować swoich pacjentów doradzają im telefonicznie, mailowo lub chociaż smsowo w przypadkach kryzysowych. Zazwyczaj odbywa się to jednak bardzo „nieformalnie”. Telerehabilitacja hybrydowa to rozwiązanie, w którym fizjoterapeuta po wstępnej ocenie, diagnostyce i pierwszym leczeniu stacjonarnym ma możliwość dalszego prowadzenia pacjenta za pomocą zdalnych urządzeń do komunikacji.

Wyobraź sobie sytuację, w której pacjent z drugiego końca świata (lub kraju) trafia na nowatorski zabieg operacyjny do świetnej kliniki ortopedycznej. Wykonana operacja była na tyle skomplikowana, iż pacjent boi się podjąć fizjoterapii w miejscu swojego zamieszkania, ryzykując brak doświadczenia terapeuty w tematyce jego kontuzji. I tu właśnie jest znakomite miejsce na wprowadzenie telerehabilitacji hybrydowej. 

Pacjent po wstępnej ocenie i pierwszych zabiegach stacjonarnych w klinice może być dalej monitorowany zdalnie przez lekarza operującego oraz fizjoterapeutę z danej kliniki, dając mu gwarancję stałej kontroli i bezpieczeństwa dalszego procesu leczenia. W miarę możliwości może pojawiać się na rehabilitacji stacjonarnej co jakiś czas (np. co miesiąc przy okazji konsultacji lekarskiej lub w sytuacji kryzysowej), a reszta działań pomiędzy wizytami odbywa się za pomocą telerehabilitacji. Jest to rozwiązanie proste i bardzo sensowne, pozwalające na bezpieczną pracę z pacjentem nawet na bardzo dużą odległość.

Podsumowanie.

Internet oraz urządzenia mobilne absolutnie zawładnęły światem XXI wieku. Dlatego też nie mam wątpliwości, iż telerehabilitacja pozostanie w nowoczesnej medycynie na stałe, a jej rozwój jest tylko kwestią czasu. Jest to rozwiązanie względnie nowe, jednak nie warto się go bać. Przy dobrym usystematyzowaniu i wypracowaniu sprawdzonych schematów pracy może być świetną alternatywą dla ogromnej rzeszy naszych pacjentów. 

Pytaniem nie jest „czy rehabilitować online”, ale jak to zrobić, aby było to bezpieczne i korzystne dla pacjenta oraz terapeuty. Fizjoterapeuci, którzy zrozumieją, iż postęp w naszym zawodzie jest nieuchronny szybciej i lepiej dostosują się do zmian, które nieodwracalnie następują i wcale nie muszą być złe. 

Każda zmiana w naszym życiu na początku powoduje niepokój. Pytanie tylko jak szybko i sprawnie sobie z nim poradzisz, ulepszając swoją pracę i rozwijając się w nowym kierunku. 

Na koniec mam do Ciebie ważne pytanie: jak Ty widzisz wykorzystanie telerehabilitacji w medycynie przyszłości?

4.3 3 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x