Manipulacja kręgosłupa. Czy to bezpieczne?

Fakty i mity dotyczące manipulacji.

Ileż się słyszy o znachorach i „kręgarzach” cudownie leczących kręgosłupy jednym chrupnięciem? Ilu to osobom w ciężkim stanie pomogli i ilu podnieśli z wózków inwalidzkich? A może to wszystko ściema i dobry marketing?

No właśnie. Jak to jest z tym „nastawianiem” dysków i kręgów? Czy jest to bezpieczne? Czy warto wybrać się do takiego „łamacza” kości w chwili, gdy kręgosłup na prawdę nie daje żyć i wszystkie inne sposoby zawodzą? Oto kilka faktów i mitów na temat manipulacji kręgosłupa.

Czym jest manipulacja?

Temat manipulacji poruszyłem już wstępnie we wpisie poświęconym terapii manualnej (TUTAJ). Postanowiłem zagłębić się w niego trochę bardziej, ponieważ to temat bardzo ważny ze względów bezpieczeństwa, a przy okazji dość ciekawy.

Czym tak na prawdę jest manipulacja, potocznie zwana „nastawianiem”? Jest to zbiór bardzo spektakularnych technik używanych w terapii manualnej, wykonywanych w bardzo szybkim tempie, mających na celu wywołanie swego rodzaju „szoku” na tkankach zewnętrznych i wewnętrznych segmentu, na którym je wykonujemy.

Na przykładzie kręgosłupa można to opisać w uproszczony sposób. W przypadku gdy terapeuta manualny podczas wykonywania diagnostyki znajdzie miejsce/staw, który nie jest w pełni sprawny układa sobie pacjenta w odpowiedni sposób, po czym wykonuje krótki, bardzo szybki ruch mający na celu „odblokowanie” zaburzonej struktury i przywrócenie jej sprawności. Zazwyczaj podczas manipulacji słyszalny jest również charakterystyczny trzask, zwany w medycynie kawitacją.

IMG_0483

Czy da się „nastawić” dysk?

Wśród pacjentów panuje bardzo duże przekonanie, iż wykonywane manipulacje są w stanie „nastawić lub „wcisnąć” z powrotem na swoje miejsce dysk, który uległ uszkodzeniu lub potocznie opisywanemu “wypadnięciu”. Żeby uzmysłowić sobie co dokładnie dzieje się podczas manipulacji oraz dlaczego ma ona często niesamowitą wręcz skuteczność pokrótce przypomnijmy sobie jak wygląda uszkodzony krążek międzykręgowy.

IMG_0488IMG_0487 (1)

Podczas niewielkiego uszkodzenia krążka międzykręgowego (np. w skutek podniesienia czegoś ciężkiego) “galaretowate” jądro miażdżyste uszkadza pierścienie włókniste i uwypukla strukturę krążka na zewnątrz, co może doprowadzić do ucisku otaczających go struktur, finalnie doprowadzając do ostrego zespołu bólowego. W najgorszym przypadku uciśnięte mogą zostać tkanki okolicy korzenia nerwowego, co w konsekwencji prowadzić może np. do bólu promieniującego w miejsca odległe od uszkodzenia (potoczna rwa kulszowa lub udowa).

W takim razie czy możliwe jest, że poprzez manipulację „nastawimy” lub „wciśniemy” uszkodzoną część dysku na swoje miejsce? Absolutnie nie i każdy terapeuta, który tak przedstawia konsekwencje manipulacji pacjentowi powinien się solidnie zastanowić nad sensem swojej pracy lub przestać manipulować. Skąd więc często spektakularna poprawa i zmniejszenie dolegliwości bólowych manipulowanej okolicy?

Co się dzieje podczas manipulacji?

Gwałtowne poruszenie tkanek w niewielkim stopniu może zmienić ułożenie (rozkład substancji z której się składa) uszkodzonej części jądra miażdżystego, a ponadto dekompresja zachodząca w zmanipulowanym segmencie powoduje rozluźnienie okolicznych tkanek, dając bardzo często efekt przeciwbólowy. Trzeba pamiętać również, że nie każdy ostry ból kręgosłupa związany jest z uszkodzeniem dysku. Nie rzadko zdarzają się przypadki “zablokowania” stawu międzywyrostkowego, również dające ból lokalny. Podczas dobrze dobranej i prawidłowo przeprowadzonej manipulacji terapeuta jest w stanie przywrócić harmonię okolicy poddanej zabiegowi, co automatycznie prowadzi do zwiększenia jej ruchomości i zmniejszenie dolegliwości bólowych. Ot w skrócie cała filozofia „nastawiania” kręgosłupa i jego cudownego, natychmiastowego działania.

IMG_0484

Czy manipulacje są bezpieczne?

Manipulacja przeprowadzona celowanie w tkankę zaburzoną, poparta wcześniejszą dokładna diagnostyką jest zabiegiem bezpiecznym. Kręgosłup nie jest zbudowany ze styropianu, więc nie jest strukturą słabą (chyba, że mamy do czynienia z pacjentami z osteoporozą). Nawet tak zwana długodźwigniowa manipulacja (wykonywana w dużej amplitudzie ruchu i ze znacznym impulsem) raczej nie jest w stanie wyrządzić tkankom trwałej szkody, chyba że faktycznie wykonana jest nieprawidłowo.

Jedno jest pewne: nigdy nie powinniśmy poddawać się manipulacji osobom, które nie są certyfikowanymi fizjoterapeutami, osteopatami lub chiropraktykami po kilkuletniej szkole nauczającej technik terapii manualnej. Znachorzy, kręgarze niewiadomego pochodzenia, wróżki i koledzy z pracy to zawsze zły przepis na manipulację. Nie ważne ilu osobom pomogli, ważne ilu ze swoich pacjentów trwale i nieodwracalnie uszkodzili. Nawet przy ich 80-90% skuteczności  pamiętaj, że to Ty możesz być tym dziesiątym, na którym manipulacja się nie uda. Zawsze współpracuj z osobami sprawdzonymi i wykształconymi w swoim fachu. Kręgosłup masz jeden, a jego uszkodzenia mogą być nieodwracalne.

4.3 4 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
168 komentarzy
Kuba
17 lutego 2017 09:04

Odnośnie bezpieczeństwa takich technik, co sądzisz o “nastawianiu” kręgosłupa u pacjentów ze stwierdzoną (dość znaczną) przepukliną bez oglądania wyniku rezonansu (lub choćby opisu)? Czy dobry fizjoterapeuta może określić bezpieczeństwo tego… Czytaj więcej »

MJ
MJ
3 maja 2017 17:54

Cześć, Jakiś czas temu umówiony byłem na wizytę z Tobą, ale musiałem odwołać Mam pytanie: dostałem przepuklinę i u obecnego fizjoterapeuty zacząłem rozciąganie na maszynie. Raz mnie rozciągał 25 kg,… Czytaj więcej »

MJ
MJ
3 maja 2017 21:19

Dziękuję za odpowiedź.

Łukasz
5 maja 2017 18:43

Czy trakcja jest dobra w przypadku przepukliny odcinka lędźwiowego.

Maciej
19 maja 2017 19:05

Witam, Byłem u prof. Andrzeja Lesiaka, proponuje mi manipulację, po której trzeba leżeć na podłodze przez 2 tygodnie, ponieważ trzeba odciążyć kręgosłup, żeby ciało miażdżyste wróciło do środka krążka, który… Czytaj więcej »